Czytam, liczę, piszę - logo

Baza wiedzy

Katarzyna Bogdanowicz
01-10-2013

Nie udało mi się polubić dysleksji. Wywiad z Katarzyną Bogdanowicz cz. 1

W przeszłości sama borykała się z dysleksją. Dziś jest doktorem psychologii, prowadzi szkolenia z zakresu nauki języków obcych dzieci z problemami w nauce czytania i pisania. Jest również autorką książki z tego zakresu. O tym jak czuje się dziecko z dysleksją w szkole, o postrzeganiu dysleksji oraz społecznych konsekwencjach dysleksji rozmawiamy z Katarzyną Bogdanowicz.

Komentarze: 0

Kategoria: Wszystkie artykuły, Wywiady

Portal Czytam Liczę Piszę: We wrześniu rozpoczął się nowy rok szkolny. Co czuje dziecko z dysleksją przed każdym pójściem do szkoły?

Katarzyna Bogdanowicz: To zależy od dziecka, a dokładniej od jego wrodzonego potencjału, jak i środowiska, w którym dorasta. Jak wiadomo z literatury naukowej i doświadczeń praktyków, każda osoba z dysleksją jest inna. Uczniowie różnią się od siebie zarówno pod względem poziomu umysłowego, jak również głębokości i rodzaju zaburzeń. Jeśli termin „dysleksja” zdefiniujemy szeroko jako „specyficzne trudności w czytaniu i pisaniu”, liczba możliwych kombinacji zdolności i deficytów u jednego dyslektycznego ucznia jest bardzo duża.

Wyobraźmy sobie jedną klasę szkolną, do której uczęszcza trzech uczniów z opinią o dysleksji: Antek, Adam i Basia. Dysleksja Antka, który nie ma większych trudności w nauce może być powierzchowna, objawiając się przykładowo przede wszystkim problemem z czytaniem na głos. Adam może być uczniem o przeciętnej inteligencji, trudnościach z czytaniem i pisaniem a jednocześnie cechach dziecka z ADHD. Błyskotliwa Basia może nie mieć żadnych trudności w nauce, chociaż w przeszłości doświadczała problemów z czytaniem.

Narzuca się pytanie, z czego wynikają te różnice między wymienionymi uczniami. Podobnie jak wszelkie różnice między ludźmi biorą się z różnego wyposażenia genetycznego, środowiska, w którym dziecko się wychowuje oraz metod edukacyjnych i terapeutycznych, z których korzysta. Niestety nie wszystkie dzieci mogą liczyć na zrozumienie i wsparcie ze strony świadomych problemu rodziców i nauczycieli. Im mniejsze zdolności umysłowe i wsparcie środowiskowe z jednej strony, a z drugiej – im głębsze zaburzenia, tym sytuacja ucznia z dysleksją jest trudniejsza.

Analogicznie im uczeń jest inteligentniejszy, im jego otoczenie bardziej go wspiera, a jego zaburzenia związane z czytaniem i pisaniem są mniejsze, tym jest mu łatwiej w szkole. Dzieci, których sytuacja przerasta, reagują na szkołę jak na stres. W ich przypadku istnieje ryzyko depresji, objawów nerwicowych i zaburzeń zachowania. Dlatego uczniowie dyslektyczni przed pójściem do szkoły mogą skarżyć się na ból brzucha, cierpieć na bezsenność, a nawet mieć myśli samobójcze.   

Często można spotkać się z pobłażliwym stosunkiem do dysleksji - mnóstwo ludzi traktuje ją jako wymysł i pretekst służący do pozyskania pewnych przywilejów w szkole. Jeszcze gorzej jest z postrzeganiem dyskalkulii. Jak Pani sądzi - z czego to wynika?

Opisana przez Panią postawa wynika z jednej strony z istoty samej dysleksji, o której mówi się, że jest „ukrytą niepełnosprawnością”, z drugiej - z braku świadomości i z niewiedzy. W przeciwieństwie do wielu widocznych dysfunkcji i chorób (np. mózgowego porażenia dziecięcego), dysleksji na pierwszy rzut oka nie widać. Jest to zaburzenie, które można rozpoznać tylko w sytuacji, kiedy regularnie przebywa się z osobą nim dotkniętą.

Myślę, że bardzo się nie pomylę, jeśli powiem, że 80% rodziców dzieci z dysleksją głęboko wierzy, że dysleksja istnieje. Trudno wątpić w istnienie dysleksji, kiedy jest się na przykład mamą dziecka, które pomimo wysokiej inteligencji i dużego wkładu pracy nie robi oczekiwanych postępów w nauce czytania. Trudno nie wierzyć w dysleksję, kiedy najbliższe koleżanki i koledzy z klasy dziecka bez trudu przynoszą najwyższe oceny, a nasze dziecko uparcie popełnia wciąż te same błędy ortograficzne.

Osoby, które traktują dysleksję jako wymysł powinny zapoznać się z wywiadami z Jackiem Żakowskim, który otwarcie przyznaje się do swojej dysleksji. Zdrowy rozsądek podpowiada, że trudności z ortografią tego znanego dziennikarza nie wynikają z braku edukacji czy z lenistwa. Wiadomo bowiem, że każdy dziennikarz (nawet najbardziej leniwy) w toku edukacji a następnie podczas pełnienia swoich zawodowych obowiązków musi przeczytać tysiące książek i artykułów oraz zapełnić swoimi tekstami niezliczoną liczbę kartek papieru    

W wywiadzie dla Gazety Wyborczej wspomina Pani, że nawet 45% więźniów osadzonych w brytyjskich więzieniach może mieć dysleksję.  Jak to rozumieć - czyżby dysleksja predysponowała do konfliktów z prawem?

Powszechnie wiadomo, że doświadczanie niepowodzeń szkolnych przez dzieci ze specyficznymi trudnościami w czytaniu i pisaniu często prowadzi do zaburzeń rozwoju emocjonalnego i społecznego. Jednocześnie niektórzy badacze sugerują, że biologiczne tło dysleksji może mieć wpływ nie tylko na umiejętność uczenia się, ale poprzez cechy układu nerwowego jednocześnie wpływać na szerszy wachlarz zachowań, jak na przykład stopień pobudliwości czy impulsywności.

Nic zatem dziwnego, że osoby z dysleksją należą do grupy ludzi zagrożonej wykluczeniem społecznym. Jeden z bohaterów filmu pt. „Dysleksja” zrealizowanego przez BBC (w polskim opracowaniu agencji filmowej „Pro-Film”) to człowiek, który odsiaduje kilkuletni wyrok w więzieniu za włamanie. Opowiada, że kiedy uczęszczał do szkoły, zmagał się z poczuciem niższej wartości i czuł się odrzucony przez swoich kolegów.

Próbował więc wkupić się w ich łaski, obdarowując ich prezentami. Pewnego razu ukradł pieniądze. Kupił za nie papierosy, które rozdał kolegom. Był to jedyny sposób, jak mu się wówczas wydawało, aby im zaimponować.      

Druga część wywiadu wkrótce.


okl_dysleksja_a_nauczanie

Katarzyna Bogdanowicz jest autorką poradnika dla rodziców i nauczycieli na temat nauczania dodatkowego języka dzieci z dysleksją, "Dysleksja a nauczanie języków obcych". Publikacja składa się z dwóch części - teoretycznej i praktycznej. W części teoretycznej omówione jest zjawisko dysleksji i problemy, które w związku z nim pojawiają się podczas nauki języka obcego. Druga część książki zawiera konkretne wskazówki (dotyczące indywidualizacji nauczania i organizacji pracy z dzieckiem) oraz techniki ułatwiające nauczycielowi nauczanie ucznia dyslektycznego (w tym przykłady przyjaznych pomocy dydaktycznych i nowości technologicznych). Wiele z nich zostało osobiście sprawdzonych przez Autorkę podczas prowadzonych przez nią lekcji języka angielskiego.

Słowa kluczowe: dysleksja, dysleksja a nauczanie języków obcych, katarzyna bogdanowicz, wywiad,

Katarzyna Bogdanowicz

O Autorze:

Katarzyna Bogdanowicz

Doktor psychologii, a także absolwentka Wydziału Filologiczno-Historycznego UG. Posiada Certyficate of Proficiency in English (CPE), Certificate in English Teaching to Adults (CELTA) i kwalifikacje z zakresu terapii pedagogicznej. Przez kilkanaście lat pracowała jako nauczyciel języka angielskiego, specjalizując się w pomocy osobom z dysleksją. Aktualnie zatrudniona w Instytucie Badań Edukacyjnych w Warszawie na stanowisku adiunkta.

Komentarze: 0

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony.

Dlaczego warto ćwiczyć z nami?

why-us-6

Bezpieczeństwo danych dziecka

why-us-3

Dziecko pod okiem eksperta

why-us-5

Brak instalacji

why-us-2

Wstępna diagnoza problemów

why-us-4

Indywidualny zestaw ćwiczeń

example-image

Ćwiczysz w domu kiedy chcesz

Rozpocznij trening

Partnerzy